Rozdział 2
Stałam pod tymi drzwiami do hali chyba z 15 minut i nie wiedziałam czy wejść czy odpuścić bo w głębi serca chciałam grać nawet jak nie chce . miałam już odchodzić ale w tedy otworzyły się drzwi i wyszły dziewczyny już kierowałam się drzwi
- Kamila to ty ?? - pyta się jej Oliwia jedną z zawodniczek
-yyy tak - odpowiada z zamieszaniem Kamila
- zobacz kto nas odwiedził we własnej osobie Kamila nie wierze że to ty !! - krzyczy dosłownie Oliwia
- dobra ja IDE nic tu po mnie
- czekaj chodź że mną każdy się ucieszy dawno ciebie tu nie widzieliśmy
- nie ją muszę iść do domu bo mama będzie się martwiła a jeszcze muszę coś odwiedzić . pa
Miałam już wychodzić ale Oliwia złapała mnie za rękę i nie pozwoliła mi dalej iść
- idziesz że mną i nic nie mówisz bez gadania
Nie miałam już innego wyjścia bałam się wejść i zwrócić ich uwagę na siebie nie lubię tego dlatego , przypomina mi się sytuacja z zajęć kiedy się spożniałam razem z Agnieszka bo byliśmy poproszeni przez panią abyśmy pomogli jej w zaniesieniu papierów do jej klasy jak wróciliśmy do klasy to po pierwsze byliśmy przepytywane a po drugie dostaliśmy uwagę i do końca nawet nie wiem dlaczego ale wracając do tego co działo się na hali gdy Oliwia tzymała ręką już za klamkę ja chciałam wtedy uciec ale koleżanką trzymała mnie żebym nie uciekła i wszystko zostało przesądzone otworzy i co ?? Zobacze jak dziewczyny grają i będą chciały abym wróciła do nich do grania i co , ale ją nie chce po to uciekłam aby się odciąć chciałam żyć inaczej nie być sportowcem .
- nie bój się zobaczysz każdy się ucieszy że cię widzi dawno cię nie było - dopytywala się Oliwia Kamili - nie mogłam nie miałam czasu
- wchodzimy ale się ciesze że cię widzę
- a ja nie .
W tym samym czasie na boisku
- widzielisc,ie gdzieś oliwie - mówi trener
- nie mówiła że idzie do łazienki - odpowiada jedną z dziewczyn z drużyny
- niech tylko przyjdzie to dostanie karne kółka ona zawsze gdzieś chodzi zamiast trenować - mówi pod denerwowany trener
-Chodź zobaczysz jak gramy mamy nowe dziewczyny w drużynie - Oliwia opowiada Kamili jak wchodzą na hale
- no to fajnie że macie nowe skład się zmienia przecież - odpowiada Kamila
- ej kto to jest ?? Kogo Oliwia przyprowadziła - dziewczyny rozmawiają między sobą na boisku
- Oliwia gdzieś ty była znowu ci się zachciało chodzić spacerować !! Krzyczy trener na oliwie
- byłam w łazience - odpowiada że smutnym głosem Oliwia
- dobrze a teraz wracaj do treningu i żeby było mi to ostatni raz - mówi trener
- ok - odpowiada Oliwia i idzie do dziewczyn
- a dziewczynka coś chce czy przyszła popatrzeć jak grają - mówi PAN trener do Kamili
- jaa już IDE nic po mnie poca ją się zgodziłam żeby tu wejść - odpowiada Kamila kierując się do drzwi
-Kamila czekaj gdzie idziesz - krzyczy Oliwia
- IDE muszę jeszcze coś zobaczyć - chwila - krzyczy trener - stuj to ty Kamila naprawdę to ty
Kiwa Kamila
- coś się stało że wróciłaś jak się cieszymy że wróciłaś do nas dziewczyny zobacie kto jest Kamila wlazła we własnej osobie
- mówi trener do dziewczyn.
Dziewczyny się zebrali koło kamili.
- Kamila to ty - mówi Agata kapitan drużyny
- po co się pytasz tak to ja Kamila ja IDE bo mam sprawę jeszcze do załatwienia
- nie czekaj zagraj z nami a tak wogole to co się stało że przyjechalaś a kiedy jedziesz do Anglii -mówi Agata
-nie ją nie gram w siatkówke a przyjechałam bo rodzice maja rocznicę ślubu a wracam w poniedziałek ,fajnie było was widać do następnego - mówi Kamila kieruje się już w kierunku drzwi.
-poczekaj daj mi swój numer -mówi Oliwia
-a po ci mój numer a jak będziesz chciała to idź do moich rodziców ją ci nie dam nie chce aby nikt nie miał mojego numer pa pa
Wyszłam z hali i postanowiłam iść w kierunku rynku iść na najlepsze lody zawsze jak jestem to chce iść doszłam do budki kupiłam sobie lody i poszłam się przejść dalej i doszłam na rynek i usiadłam sobie na ławce koło Fontany jak skonczyłam go jeść postanowiłam iść do domu bo zrobiło się już ciemno a mama będzie się martwiła i już szłam w kierunku domu i to co zobaczyłam bym nigdy nie uwierzyła że coś się może stać ...
____________
Kolejny rozdział wysyłam i serdecznie przepraszam bo kolejny rozdział miał się pojawić w tamtym tygodniu ale nie było kiedy bo przyszła szkoła więc i treningi i nie było czasu . miał się pojawić w czwartek ale wylondowalam w szpitalu ale już wszystko dobrze wiem że jest krótki ale ja dopiero zaczynam . i zapraszam do komentowania do następnego
niedziela, 13 września 2015
środa, 2 września 2015
rozdział pierwszy
Kamila
Dzisiaj razem z koleżanką Agnieszka lecimy samolotem do polski . Agnieszka jedzie odwiedzić rodziców którzy się za nią stesknili i chce odwiedzić swojego brata . a ja lece do polski tylko dlatego że jest rocznica ślubu rodziców miałam nie lecieć ale Mariusz cały czas na mnie naciskał więc się zgodziłam bo Mariusz powiedział że jak nie przlece to on wsiadzie w samoloty i mnie zabierze siłą , nie chciałam właśnie tego więc się zgodziłam. Ale mam przeczucie że ten mój wyjazd do polski to się podczas niego coś się wydarzy że szybko tu nie wrócę .
Po dwóch godzinach jazdy samochodem w końcu dotarliśmy do domu . Mama z babcią były wniebowziętej że wróciła nawet na chwilę . mama kazała mi iść rozpakować walizki więc i tak nie miałam nic do roboty przynajmniej się tym zajmie.
Gdy rozpakowalam to położyła się na łóżku to zauwaźylam że się nic nie zmieniło w tym pokoju meble są takie jakie były i medale i puchary które zdobyła razem z drużyna tylko zmieniło się to że są na nich kurz.
później postanowiła przejsc sie po miescie i zobaczyć czy się coś zmieniło pierwszym miejscem co odwiedziła był pobliski kościół w którym jest mój ulubiony ksiądz Piotrek z którym utrzymuje kontakt nawet jak ją jestem w angli i jak może to mnie tam odwiedza.
- szczęść boże - mówi Kamila do księdza Piotra który siedzi na ławce a w ręku trzyma książkę - a szczęść boże nie poznałem cię - odpowiada ksiądz odkładając książkę obok
- no troszkę się zmieniła ale nie tak dużo
- a co się stało że przyjechalaś?
- a rodzice maja rocznicę ślubu , Mariusz powiedział że jak nie przyjdę to sam po mnie przyleciał i mnie siłą z stamtąd zabieże więc nie miałam innego wyjścia .
- no tak jak Mariusz się z denerwuje to by cię z stamtąd zabrał
- a co słychać u księdza jak zdrowie bo jak ostatnio rozmawiała z mamą to mówiła że coś tam kiepsko
-a dziękuje że się martwisz nie potrzebne nic na szczęście się nie stało a byłem troszkę przeziebiony
- a mama mówiła że ksiądz wylandował w szpitalu
- nic się nie stało , a ty opowiadaj jak tam w tej Anglii i kiedy zamierzasz wrócić tutaj każdy czeka aż wrócisz ostatnio jak był twój tata to mówiła że się nie może doczekać aż wrócisz że jeszcze ci kilka miesięcy tam zostało .
- to jest pytanie czy ją tu wrócę nie zastanawiałam się na tym wiem że rodzice tesknia razem z Mariuszem a żal mi jest arka że jak mnie odwozi na lotnisko to płacze wtedy szkoda mi ze nie mogę być tutaj z nim ale chyba tu taj nie wrócę może jeśli bym nie miała wybory .
-zrób to co uwazasz ale każdy czeka .
- właśnie wiem że każdy czeka ale nie wiem nie chce dawać nadzieji .
- A kiedy masz zamiar wrócić bo jak wracasz w poniedziałek to zapraszam w niedzielę na msze
- nie wiem kiedy wrócę masz nadzieję że jak najszybciej nie chce tu taj długo pobyć bo nie będzie mi się tam wracać .ale serdecznie dziękuje na pewno będę na mszy .
- idź nie zatrzymuje cię , idziesz się przejść teraz jest trening maja do 19 .00 jak by co i się nawet uciesza jak ciebie zobaczą
- IDE może wejde na trening ale nie obiecuje wszystkie wspomnienia wrócą a ją nie mam siły na to patrzeć .
- idź powiem ci jendno że miłe wspomnienia wrócą zawsze nawet jeśli tego nie chcesz .
-dziękuje za miłe słowa dziękuje jeszcze raz za wszystko IDE
"Wspomnienia wrócą zawsze nawet jeśli tego nie chcesz " te słowa krążą mi po głowie
Postanowiłam że nie będę się przejmować tym co było więc IDE się przejść na hale miło będzie zobaczyć trenera i dziewczyny które nadal tu taj trenują ale już nie w mlodzilach tylko już w klubie .
Założyłam słuchawki i byłam koło hali i się zawachalam bo nie wiedziałam czy wejść czy nie czy wszystkie wspomnienia wrócą ..
Po dwóch godzinach jazdy samochodem w końcu dotarliśmy do domu . Mama z babcią były wniebowziętej że wróciła nawet na chwilę . mama kazała mi iść rozpakować walizki więc i tak nie miałam nic do roboty przynajmniej się tym zajmie.
Gdy rozpakowalam to położyła się na łóżku to zauwaźylam że się nic nie zmieniło w tym pokoju meble są takie jakie były i medale i puchary które zdobyła razem z drużyna tylko zmieniło się to że są na nich kurz.
później postanowiła przejsc sie po miescie i zobaczyć czy się coś zmieniło pierwszym miejscem co odwiedziła był pobliski kościół w którym jest mój ulubiony ksiądz Piotrek z którym utrzymuje kontakt nawet jak ją jestem w angli i jak może to mnie tam odwiedza.
- szczęść boże - mówi Kamila do księdza Piotra który siedzi na ławce a w ręku trzyma książkę - a szczęść boże nie poznałem cię - odpowiada ksiądz odkładając książkę obok
- no troszkę się zmieniła ale nie tak dużo
- a co się stało że przyjechalaś?
- a rodzice maja rocznicę ślubu , Mariusz powiedział że jak nie przyjdę to sam po mnie przyleciał i mnie siłą z stamtąd zabieże więc nie miałam innego wyjścia .
- no tak jak Mariusz się z denerwuje to by cię z stamtąd zabrał
- a co słychać u księdza jak zdrowie bo jak ostatnio rozmawiała z mamą to mówiła że coś tam kiepsko
-a dziękuje że się martwisz nie potrzebne nic na szczęście się nie stało a byłem troszkę przeziebiony
- a mama mówiła że ksiądz wylandował w szpitalu
- nic się nie stało , a ty opowiadaj jak tam w tej Anglii i kiedy zamierzasz wrócić tutaj każdy czeka aż wrócisz ostatnio jak był twój tata to mówiła że się nie może doczekać aż wrócisz że jeszcze ci kilka miesięcy tam zostało .
- to jest pytanie czy ją tu wrócę nie zastanawiałam się na tym wiem że rodzice tesknia razem z Mariuszem a żal mi jest arka że jak mnie odwozi na lotnisko to płacze wtedy szkoda mi ze nie mogę być tutaj z nim ale chyba tu taj nie wrócę może jeśli bym nie miała wybory .
-zrób to co uwazasz ale każdy czeka .
- właśnie wiem że każdy czeka ale nie wiem nie chce dawać nadzieji .
- A kiedy masz zamiar wrócić bo jak wracasz w poniedziałek to zapraszam w niedzielę na msze
- nie wiem kiedy wrócę masz nadzieję że jak najszybciej nie chce tu taj długo pobyć bo nie będzie mi się tam wracać .ale serdecznie dziękuje na pewno będę na mszy .
- idź nie zatrzymuje cię , idziesz się przejść teraz jest trening maja do 19 .00 jak by co i się nawet uciesza jak ciebie zobaczą
- IDE może wejde na trening ale nie obiecuje wszystkie wspomnienia wrócą a ją nie mam siły na to patrzeć .
- idź powiem ci jendno że miłe wspomnienia wrócą zawsze nawet jeśli tego nie chcesz .
-dziękuje za miłe słowa dziękuje jeszcze raz za wszystko IDE
"Wspomnienia wrócą zawsze nawet jeśli tego nie chcesz " te słowa krążą mi po głowie
Postanowiłam że nie będę się przejmować tym co było więc IDE się przejść na hale miło będzie zobaczyć trenera i dziewczyny które nadal tu taj trenują ale już nie w mlodzilach tylko już w klubie .
Założyłam słuchawki i byłam koło hali i się zawachalam bo nie wiedziałam czy wejść czy nie czy wszystkie wspomnienia wrócą ..
-------
Witam podrzucam 1 rozdział mam nadzieję że się podoba i czekam na wasze mile komentarze
Subskrybuj:
Posty (Atom)